- Zaczęła sobie radzić - powiedziała cicho. - Pół roku przed wypadkiem

- Ty te¿ jestes jego prawdziwa córka- powiedziała Dolly,
Przekrzywiajac lekko głowe, Nick uwa¿nie spogladał w
żonę, ale dlatego, że był z pochodzenia Meksykaninem.
trzymały, silne, a jednak - choc tak bardzo chciała mu zaufac,
wszystko, co się da.
srodku.
siebie: Marla Amhurst Cahill omal nie zgineła, teraz wyglada
czasem ulec pokusie. Nawet teraz na mysl o jego dłoniach,
pokoju, i usłyszała jego ciężkie, nierówne kroki na tylnej klatce schodowej.
Pomyslała o Charlesie Biggsie, człowieku, którego nie znała, a
węgiel oczy - ...to go nie wskrzesi.
- Ale nie narzędzie zbrodni?
drodze. Jedz do przyczepy... tam bedziesz bezpieczna jeszcze
ju¿ przytomna i ¿e nastapiła znaczna poprawa, a zaraz potem

łzawiącym, a jeśli sforsowali ogrodzenie, co zdarzało się rzadko, puszczano za nimi

samochód zwalnia i zatrzymuje się na opustoszałej ulicy przed biurem.
dać się zaślepić bezsensownej nostalgii. Wyparła ze świadomości niepożądane emocje i zabrała się do pracy.
- Jestes pewna?

- Cabrón! - wycedziła. Jej oczy zapłonęły z wściekłości.

Rainie wydała z siebie zniecierpliwione westchnienie.
Widziałam, jak jakiś chłopiec upadł na chodniku. Trzeba kogoś po niego posłać. Proszę
do sypialni, by tam dokonać podobnej kontroli.

spojrzała na zegarek. - Alex wraca teraz do domu. Niestety,

Twoja matka została zamordowana.
- Mmm...
Całe dnie słuchania kolejnych pogróżek przez telefon zrobiły swoje.