TY TRZECI

i z niecierpliwością wypatrywałam sposobności, aby się przedostać przez zakazane drzwi.
- Lepiej uciekajmy, zanim dostaniemy kolejne zaproszenie.
- Naprawdę?
- Pragnę tylko ciebie. - Zdjął koszulę. - Wszyscy ci idioci, z którymi tańczyłaś, też cię
Wstała i zaczęła przechadzać się nerwowo. Co ją podkusiło, żeby przystać na ten niebezpieczny plan? Pokręciła głową. Zamienić się miejscami z Glorią? Udawać ją wobec czterystu osób? Musiała chyba zwariować!
- Ona nigdzie nie wyjedzie, więc każdy, z kim na ten temat rozmawiała, niech o tym zapomni - rzucił mężczyzna do telefonu.
ROZDZIAŁ PIĄTY
Zmęczonym gestem przesunęła dłonią po twarzy. Czuła się wyczerpana fizycznie i emocjonalnie. Powinna odpocząć, przespać się. Może coś zjeść. Dopiero teraz uświadomiła sobie, że nic nie jadła od wczoraj, wypiła natomiast przynajmniej dziesięć filiżanek kawy. Nic dziwnego, że czuje się wykończona i rozstrojona.
- Twierdziłeś, że ona cię nie interesuje. Że jej nienawidzisz.
- Rozumiem. Jakich wyrażeń najczęściej się używa?
- Ujmijmy to tak: poprzednia ofiara została znaleziona na stopniach Katedry św. Ludwika. Byłam tam na mszy w ostatnią niedzielę i mogę was zapewnić, że czułam się absolutnie bezpieczna. Wygląda na to, że morderca wybiera najlepsze adresy w Nowym Orleanie.
— Czy ty wiesz, Watsonie — powiedział — że posiadanie takiego umysłu jak mój jest przekleństwem, ponieważ zmuszony jestem patrzeć na wszystko z punktu widzenia mojej specjalności. Ty się przyglądasz tym rozrzuconym
- Mam dwadzieścia sześć lat i... tak mi przyszło do głowy.
- Ale to ja odeszłam.

- Owszem. Będę dawać jego dzieciom prywatne

do czasu, aż pomożesz mu wydać kuzynkę za mąż i znajdziesz sobie inną posadę.
mówiąc, że w zupełności wystarczają mu kwalifikacje, które sam zdążył dostrzec. Nagle
Lucien ukrył uśmiech.

Otworzyły się drzwi i do łazienki weszła budząca niechęć panienek dziewczyna. Zrobiło się raptem cicho, małe snobki odwróciły wzrok, udając, że nie widzą przybyłej. Glorii zrobiło się żal dziewczyny, która wyglądała na kompletnie zagubioną, choć głowę trzymała dumnie i wysoko. Ruszyła w kierunku kabin, ale Bebe i kilka innych zagrodziło jej nagle drogę. Kiedy spróbowała obejść barykadę, panienki także się przesunęły.

oznacza, że nie zostaje mi zbyt wiele czasu na praktykę. – Wzruszył
Lily odwróciła wzrok, starając się nie zarumienić.
tak długo czekać na pierwsze spotkanie. Pragnęła od razu rzucić się w

Fiony i panny Gallant. Nie zamówił u nikogo pierwszego tańca, wolał obserwować

dołków. Jasne też było, że Patryk nie bardzo rozumie,
– Ale zanim przejdziemy do mniej kontrowersyjnego tematu, spuentuję
wysunięte. Głośne rozmowy, przekleństwa, poklepywanie